poniedziałek, 19 czerwca 2017

Mitsubishi Lancer Evo III 1:43 HPI-Racing

     Ostatnimi czasy być może nieco Was zanudzałem, doskonale znanymi w środowisku kolekcjonerów i zbieraczy, modelami serii Kultowych Aut Peerelu i Złotej Kolekcji. Zapewniam Was jednak, iż zasoby modeli z wymienionych serii już wyczerpałem i raczej rzadko zagoszczą na łamach mojego bloga. Powodem takiego stanu rzeczy jest m.in. niska jakość modeli gazetowych oraz ich wątpliwa trwałość. Pozorny spokój na blogu nie odzwierciedlał tego, co działo się z kolekcją, która z czystym sumieniem mogę powiedzieć - weszła na inne tory. 


    Kolekcja Muzeum 1:43 znacznie się skurczyła. Gro modeli zostało wymienionych na inne lub czeka na podmianę. Z racji zamiłowania do motoryzacji radzieckiej, a konkretnie do ciężarówek byłego ZSRR, przez najbliższych kilka miesięcy pewnie to nimi będę Was męczył, przemycając oczywiście, co jakiś czas coś dla urozmaicenia i rozładowania tematyki. Z pewnością pojawią się jakieś ciekawe rajdówki i kilka ciekawych wozów strażackich, które to ostatnio również zwróciły moją uwagę. Chciałbym też skupić się nieco bardziej na dość zaniedbanej przeze mnie motoryzacji amerykańskiej. Mam wielką nadzieję, że ów plan uda się zrealizować i będę mógł pokazywać Wam kolejne, piękne modele. 
Dziś, w ramach nowego założenia, chciałbym pokazać modelik, który znalazł się w mojej kolekcji już jakiś czas temu. Jeśli dobrze pamiętam, w marcu udało mi się kupić przepiękny model rajdowego Mitsubishi Lancer Evo III sygnowany logiem HPI-Racing. Wtajemniczeni wiedzą, czego można się spodziewać po tym producencie, który już kilka lat temu porzucił produkcję modeli diecast i skupił się jedynie na linii RC. Wysoka jakość wypustów HPI-Racing powoduje, iż coraz trudniej znaleźć egzemplarz w przyzwoitej cenie. Przejdźmy jednak do samego modelu. Samochodzik przedstawia nocną wersję auta, którym w 1996 roku duet Didier Auriol i Denis Giraudet startowali w rajdzie Sanremo. Wszystkie detale w modelu odwzorowano z niesamowitą starannością. Zarówno wnętrze, jak i zewnętrzne elementy miniaturki zachwycają poziomem wykonania. Mamy więc do czynienia ze wspaniałymi kalkomaniami i równym podkreślającym przetłoczenia i linie podziału blach lakierem. W przypadku kalkomanii warto nadmienić, że z wiadomych powodów na modelu nie znalazła się reklama papierosów Winfield. Zwracają uwagę świetnie wykonane koła, wysoce detalizowane wnętrze, ale na mnie największe wrażenie zrobiły klosze tylnych reflektorów. To chyba właśnie one przechyliły szalę i zmusiły mnie do zakupu tego pięknego auta. Mam nadzieję, że i Wam Mitsubishi Lancer Evo III przypadnie do gustu tak jak mi, dlatego zapraszam Was do galerii.












9 komentarzy:

  1. Piękny Lancer Auriol w San Remo rajdu; Model ten należy -along Subaru Impreza- jeden z najbardziej powielane w skali.
    Przytulić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Juanh, bardzo się cieszę, że Ci się podoba.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Qué bueno! Me imagino que ya te cansaste un poco de las reproducciones baratas de modelos y quieres algo más "fuerte", si te he entendido bien (el traductor de Google hace lo que puede...).

    Excelente el Lancer, yo tenía el de Altaya y aunque no estaba mal el de HPi es muy superior.

    Felicitaciones por él, espero seguir viendo grandes cosas en tu Blog.

    Saludos!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Hola Antonio, espero no decepcionar las expectativas;) Lancer me cautivó su detalle, así que no podía acercarse a él y no comprar;) HPI es, en mi opinión, en el caso de rajdówek mejor productor. Lo aprecio al igual que todos los bellos detalles. Bien entendido, el traductor de google no es la peor :)

      El suyo :)

      Usuń
  3. Fajny ten model, wygląda solidnie i szczegółowo. Niestety jako sam samochód, nie jest moim faworytem. Brakuje mu agresywności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to takie autko dla emerytów;) agresywność 1, jak mawiał klasyk;)

      Pozdrawiam;)

      Usuń
    2. Haha, ale I tak bym go przytulił ;D

      Usuń
  4. Ma wiele precyzyjnych szczegółów, ale wspaniały grill z plastra miodu z przodu przykuwa uwagę.
    Tylko dla mnie, jego biały kolor przecina te czerwone przekątne frędzle, sprawi, że jest on z daleka, ładniejszy niż niebieski i żółty Subarus. ;)
    Będziemy na bieżąco z nowościami twoja kolekcji.

    Pozdrowienia, mój przyjacielu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Pablo, masz rację mówiąc o szczegółowości. To właśnie mnie urzekło w tym modelu. Niebiesko żółte Subaru, to moja mała słabostka, ale kolorystyka tego Lancera też mi się bardzo podoba;)

      Pozdrawiam serdecznie;)

      Usuń