wtorek, 6 lutego 2018

Bentley Mulsanne Speed 1:43 Kyosho

Marki Bentley nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Firma założona została w 1919 roku przez Waltera Bentley’a, który od samego początku działalności swojego przedsiębiorstwa marzył o stworzeniu wyjątkowego samochodu wyścigowego. Można powiedzieć, że udało mu się to, ponieważ w latach 1924 i 1927 jego samochody wygrywały wyścig w Le Mans. W roku 1931 fabryka Bentley’a wykupiona została przez Rolls-Royce. Niektórzy twierdzą, iż praktycznie od tego czasu Bentley stracił całkowicie swój styl, stając się jedynie, nieco po macoszemu traktowaną, firmą córką koncernu Rolls-Royce. 


      Faktem jest, że wszystkie kolejne modele Bentleya były tak naprawdę jedynie podrasowanymi wersjami limuzyn Rolls-Royce. Zapewne byłoby tak nadal, gdyby nie perturbacje, które miały miejsce w końcu lat dziewięćdziesiątych, w wyniku, których, obie firmy trafiły pod skrzydła Volkswagen A.G. Prawne niedopatrzenia doprowadziły jednak do rozstania się Rolls-Royce z grupą Volkswagena, a tym samym z Bentley’em. Prawa do marki Rolls-Royce, jak się okazało, posiadał koncern BMW.   
Model Mulsanne, a konkretnie jego pierwsza seria, produkowana była w latach 1980-92, druga generacja trafiła na rynek dopiero po osiemnastoletniej przerwie – w 2010 roku. Samochód wyposażony był w 6.7-litrowy silnik w układzie V8 i mocy 512 koni. Jakkolwiek groteskowo by to nie brzmiało przy tak potężnym silniku, samochód posiadał specjalny system oszczędzający paliwo, który przy spokojnej jeździe wyłączał 4 z 8 cylindrów. 
W roku 2014 zaprezentowano mocniejszą, usportowioną wersję modelu Mulsanne. Samochód otrzymał nazwę Mulsanne Speed i charakteryzował się zwiększoną do 537KM mocą silnika oraz dodatkami stylistycznymi odróżniającymi go od wersji standardowej. Mulsanne Speed osiągał prędkość 100 km/h w 4,9 s, a maksymalna szybkość, do jakiej można było rozpędzić samochód, wynosiła 305 km/h.
Pojawienie się Mulsanne Speed w mojej kolekcji to czysty przypadek. Nigdy nie planowałem wzbogacania zbioru o jakikolwiek model Bentley’a, jednak zostałem skuszony dość pokaźną przeceną na produkty Kyosho w jednym z niemieckich sklepów z modelami samochodów. Cenę modelu obniżono o niebagatelne 50 euro, toteż postanowiłem, trochę z ciekawości, nabyć ten model. Kilkanaście dni od zakupu mogłem się nim już cieszyć osobiście. 
   Duże wrażenie zrobiło na mnie samo opakowanie. Czarna skrzynka z wytłoczonym logiem Bentley, sprawia wrażenie, iż mamy do czynienia z produktem luksusowym. Pomiędzy dwiema warstwami czarnej, przyciętej na kształt pudełka pianki, znajdowała się przepasana czarną wstążką gablotka z modelem. Już na pierwszy rzut oka model robi naprawdę bardzo pozytywne wrażenie. Solidnie wykonany, ciężki, zwraca uwagę ładnie odwzorowanymi i spasowanymi detalami. Lakier również wzbudza bardzo pozytywne odczucia, choć sam pigment mógłby być odrobinę drobniejszy. Ładnie prezentują się duże, polerowane felgi, pod którymi znajdują się imitacje układu hamulcowego w postaci dużych tarcz i zacisków. Hamulce jednak nie porywają szczegółowością. Wnętrze modelu wprost przeciwnie. Doskonale odtworzona deska rozdzielcza intryguje mnogością elementów. Znajdziemy tu ładnie odwzorowane zegary, konsolę środkową oraz fotele z wyrazistymi podziałami na sekcje. Brakuje mahoniowego odcieniu drewnianych wstawek, tak charakterystycznego dla modelu Mulsanne, ale z racji niewielkich rozmiarów wnętrza, można sobie to wyobrazić. Warto jeszcze zwrócić uwagę na przednie reflektory, których struktura bardzo realistycznie oddaje rzeczywiste lampy modelu Mulsanne Speed. 
      Generalnie Bentley Mulsanne Speed z kolekcji Kyosho bardzo mi się podoba z racji skupienia wszystkiego tego, czego zwykłem oczekiwać po modelu. Mimo wszystkich pozytywów, jakie wymieniłem, jest jednak jedna kwestia, która mnie zastanawia – kwota, jaką trzeba zapłacić za tę miniaturę. Model w regularnej cenie kosztuje około 80 euro! Uważam to za skrajną przesadę, ponieważ model mimo wszystkich swoich zalet i całego swojego uroku, po prostu nie jest tyle wart. To oczywiście moje osobiste odczucia, być może sami macie inne, dlatego chętnie poznam Wasze zdanie na ten temat. Tymczasem zapraszam Was do obejrzenia mojego nowego, jakże niespodziewanego w kolekcji Muzeum 1:43, Bentley’a Mulsanne Speed. 















20 komentarzy:

  1. Bardzo ładny :)
    Osobiście myślę o zakupieniu modelu Continental w wyścigowej odmianie GT3, jednak ceny dostępnych modeli również są niestety wysokie.
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybciutko przejrzałem ceny modelu, o którym mówisz i faktycznie kosmos... Wprawiony jesteś jednak w wyszukiwaniu perełek, to i taką dla siebie znajdziesz w rozsądnej cenie;)

      Pozdrawiam;)

      Usuń
    2. Też właśnie z ciekawości zajrzałem i wygląda na to, że nie jest jednak już aż tak źle z nimi :D
      Pozdrowienia

      Usuń
    3. Haha czyli było gorzej?:) widziałem, że w sklepie trzeba zostawić jakieś 60 ojro.

      Usuń
  2. Bentleye wolę zdecydowanie bardziej od Rolls-Royce’ów. Są wg. mnie zgrabniejsze. Modelik bardzo fajny. A pudełko dodaje luksusowego charakteru. Co do ceny – po części wynika chyba z tego że to Bentley.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczesne Bentleye tak, zgadzam się, że są ładniejsze od rollsów, mniej przypominają HMS "Dreadnought" i chwała im za to. Powiem Ci, że jak na razie ten modelik, to chyba najładniej spakowany egzemplarz w moim zbiorze. Cena... dobrze, że ck i modelissimo robią duże przeceny czasami;)

      Usuń
  3. Cudowna miniatura, bardzo szlachetny samochód.
    Bentley na początku XX wieku opuścił swoją pieczęć w Le Mans.
    Uścisk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja Juanh, kto wie jakby się potoczyły losy Bentley'a gdyby nie fuzja z Rolls-Royce?

      Pozdrawiam;)

      Usuń
  4. Moje zdanie na temat tego samochodu znasz, nie mniej sam model odwzorowany jest świetnie. Bardzo mi się podoba atrapa chłodnicy na spółę z otworami w zderzakach. Wnętrze to inna najwyższa klasa. A pudełko o którym mówisz przywodzi mi na myśl serię Walter Rohrl Collection, z której miałem przez jakiś czas jeden model i również wyglądało to bardzo elegancko.

    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam Twoje zdanie;) ja też nie jestem ani wielkim fanem marki, ani samego Mulsanne, ale powody, dla których znalazł się tutaj też znasz;) model naprawdę mi się podoba i chętnie zobaczyłbym jeszcze kolekcji jego pierwsze wcielenie... ale nie za taką cenę;)

      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Witaj Szymonie!

    W skali 1/1 taki samochód kosztuje 1 731 923 zł... Szczerze mówiąc stylistyka nie porywa i moim zdaniem jest dośc kiczowata. Nie mniej jednak wyposażaniem i luksusem samochód ten rzuca na kolana ;)

    Modelik prezentuje się świetnie i chętnie widziałbym go również w mojej kolekcji ;)

    Pozdrawiam!

    Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Piotrze, milion siedemset powiadasz... musiałbym na głowę upaść, żeby wydać prawie dwa miliony na samochód, jaki by nie był;) Masz rację z tą stylistyką, ale z drugiej strony wszystkie brytyjskie auta mają w sobie coś, co każe postawić pytanie "co projektant miał na myśli?"

      Pozdrawiam;)

      Usuń
  6. Hola Szymon! Curiosamente esta semana compré un par de Rolls Royce de Kyosho de esta misma serie, con caja de lujo. Espero que lleguen muy pronto.

    Este Bentley lo he visto en alguna ocasión por las autopistas de Francia y España, es un coche impresionante que le fascina a los jugadores de fútbol en su versión coupé. Cristiano Ronaldo tiene uno, por ejemplo.

    Maravillosa miniatura, te felicito por ella!
    Saludos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hola Antonio! Nunca he visto a Bentley Mulsanne en vivo. Me alegro de que haya logrado comprar estas hermosas miniaturas. Espero que pronto nos los muestres en tu blog, porque siento mucha curiosidad por ellos.

      Mis mejores deseos!

      Usuń
  7. Muy lindo modelo, tiene detalles muy finos, y linda presentación.

    Saludos!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gracias Mar iano me alegra que te guste el modelo. Siempre intento lo mejor :)

      Saludos!

      Usuń
  8. Ten samochód jest wspaniałym ćwiczeniem projektowania. Pomimo, że pokazuje współczesne i obowiązkowe kształty aerodynamiczne, takie jak minimalna powierzchnia ze szkła, przód i szczególnie masywny bagażnik samochodu są charakterystyczne dla Bentley.

    Naprawdę nie mam twardych liczb o ostatecznym koszcie modelu. Ogólnie akceptujemy fakt, że specjalne materiały i techniki podnoszą ceny, ale czasami możemy znaleźć realistyczną metaliczną farbę lub fototrawione w modelu gazety (w mojej bardzo ograniczonej kolekcji mam jeden z każdego rodzaju, ale widziałem, że jest ich kilka ... ). Ceny nie zawsze są tak wysokie.
    Patrząc na pudełko gorgeus, do którego wszedł Bentley, są pewne fakty, które możemy wziąć pod uwagę.
    Myślę, że większość ludzi, którzy gromadzimy się w kolektywności kolekcjonerów, może stać się obsesyjnie obsesję na punkcie grubości farby, wycieraczek lub przednich świateł. ;)
    Obawy te koncentrują się w samym modelu. I na pewno chętnie otrzymamy w skromnym pudełku brązowej kartki dobrze zrobiony model, czysty, ostry i dokładny.
    Ale jest też publiczny (kolekcjoner lub nie), który chce kupić obraz poza samym modelem. Ten obraz to po prostu możliwość osiągnięcia wysokiej ceny.
    Teraz umieść cię w miejscu materialantów. Jeśli dostaniesz dobry w rozsądnej cenie, a są ludzie skłonni wydać nieprzyzwoitą kwotę za to, jaka jest cena, jaką wpiszesz w modelu? ;)
    Od czasu do czasu pojawiają się błędy w planowaniu lub zakłócenia, a my możemy znaleźć piękny model za rozsądną cenę. Ktoś jest zainteresowany zakupem fantazyjnego pustego pudełka? :D

    Pozdrowienia, mój przyjacielu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz sporo racji Pablo. Auto jest bardzo charakterystyczne jeśli chodzi o Bentley'a. Wszystko co opisałeś: dobry pigment, właściwa grubość farby, ładne wykończenia czy elementy fototrawione, oczywiście wpływają na cenę modelu, ale czy nie uważasz patrząc na ten konkretny modelik, że jego cena jest przesadzona, zbyt wysoka?
      Jest pięknie zapakowany, ale przecież to nie najważniejsza rzecz w kolekcjonowaniu. Gdyby nie kosztował 29 euro, na pewno bym go nie kupił, z racji właśnie wysokiej ceny;)

      Pozdrawiam serdecznie;)

      Usuń
  9. Modelik świetny, choć to nie moje klimaty :) Nawet po obniżce ceny nie było tanio. Spora zawierucha z tą własnością marki Bentley. Co jak co Brytyjczycy mogą być dumni ze swoich marek premium. Sam będąc bogaczem widziałbym się w Jaguarze XF:) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, daaawno Cię tutaj nie było;) wiesz, w moich klimatach tez średnio, ale zapewne doczytałeś jak to się stało, że jednak go mam;) Mieszane uczucia mam odnośnie stylistyki brytyjskich aut, mam wrażenie, że niektórym naprawdę brakuje tylko kompletu dział i byłby klasyczny HMS "Dreadnought" :P

      Pozdrawiam serdecznie;)

      Usuń